Il Caminetto – wyprawa na Saską Kępę

6 maja 2007

Kontynuowaliśmy w sobotę okrywanie kulinarnego zagłębia na ul.Zwycięzców na Saskiej Kępie. Tym razem trafiliśmy do Il Caminetto. Umiejscowienie i starym rozsypującym się pawilonie nie zachęca do wejścia do środka, ale byliśmy odważni. Wątpię, żeby trafił tam ktoś z ulicy, kto nie słyszał lub nie czytał o tym miejscu. Wystrój przeciętny, mało klimatyczny. Zamówiliśmy zestaw włoskich przystawek (28zl), tagliatelle...

Mariano’s – wyprawa do Portugalii – Na Kabaty

3 maja 2007

Wracając z Powsina z samochodem pełnym kwiatów stwierdziliśmy że to dobra okazja na gastronomiczną wyprawę w inne niż centrum rewiry. Po krótkiej dyskusji wybraliśmy Mariano's na Wąwozowej,małą portugalską knajpkę. Kilka stolików było wystawionych przed wejściem, siedziało tam kilka osób, zdecydowanie więcej niż w innych miejscach które widzieliśmy dość puste podczas długiego weekendu. Usiedliśmy jednak w środku...

wyprawa do Budapesztu – na Saską Kępę

2 maja 2007

Rozpoczęlo sie od tego że Mielżyński na Burakowskiej był zamknięty, w związku z tym Ulica Zwycięzców, gdzie znajduje się kilka knajp, a gdzie zawsze było za daleko, zyskała naszą przychylność. Na ulicy Zwycięzców na Saskiej Kępie jest kilka knajp, ale że miałam ochotę na coś ostrego, wpadliśmy do Budapesztu... Budapeszt to mała przytulna knajpka przy ul.Zwycięzców 15, atmosfera domowa, sympatyczna, choć dziś było...

Hard Rock Cafe

1 maja 2007

I ja wreszcie dotarłam do słynnego Hard Rock Cafe, które pojawiło się w warszawskich Złotych Tarasach. Wystrój typowo amerykański z rockowymi gadżetami na ścianach, jak w innych restauracjach z tej sieci na świecie. Muzyka super, mało jest miejsc w Warszawie z taką muzyką. Obsługa ok, szybkość podawania dań prawie jak w fastfoodzie. Jedzenie niezłe, wielkie porcje, choć dla mnie, miłośniczki sałatek wszystko jest...

szybka kolacja w Jeff’s

30 kwietnia 2007

ehh chyba muszę tu trochę pomarudzić, choć marudzić specjalnie na tym blogu nie chciałam. Wiec trochę pomarudzę, ale krótko. Przed kinem w Galerii Mokotów chcieliśmy coś zjeść, wymyśliłam jeffsa, żeby było troszkę mniej fast foodowo,choć przecież to też taki fast food. Przynajmniej w smaku, bo w szybkości dostarczenia potraw i obsługi na pewno nie. Ponieważ weszliśmy tam przed pójściem do kina to czas mieliśmy...

wyprawa lunchowa do Al Volo

30 kwietnia 2007

O lokalu Al Volo na chmielnej przeczytałam w Gastronautach oraz w recenzji Macieja Nowaka w co jest Grane, jako że lubię odwiedzać nowe miejsca na dzisiejszy lunch wybrałam właśnie ten lokal z włoską kuchnią. Nie nazwałabym tego miejsca restauracją, to raczej bistro lub lunchownia. Świadczy o tym minimalistyczny wystrój, obsługa a także krótka karta menu. Na lunch miejsce fajne, ale na kolację to bym tam nie poszła, taki...