10 ulubionych restauracji w Warszawie w 2015 roku

31 stycznia 2016

Co roku odwiedzam i opisuję dziesiątki nowych restauracji (o najciekawszych nowych miejscach otwartych w 2015 roku pisałam w specjalnym podsumowaniu), pokusa sprawdzenia czegoś nowego jest ogromna, bo praktycznie co tydzień mamy w Warszawie nowe otwarcia. Mimo poszukiwania nowości, lubię też wracać w sprawdzone miejsca i odkrywać tam nowe pozycje w karcie. Do niektórych nowych restauracji wracam już po kilku dniach, a potem znajduję kolejne preteksty do powrotów. Poniżej znajdziecie zestawienie tych restauracji w Warszawie, do których wracałam najczęściej w 2015 roku. Każdą odwiedziłam przynajmniej 3 razy, a w niektórych (takich jak Soul Kitchen Bistro czy Przystawki) byłam znacznie częściej. Przyciągały mnie ciekawą kartą, zmianami w menu czy przyjemną atmosferą. W porównaniu z zeszłorocznym zestawieniem na liście pozostały tylko trzy restauracje (Ale Wino, Opasły Tom i Bibenda), siedem jest nowych. Kolejność miejsc ma tu znaczenie. Na górze są te, do których chodziłam najczęściej,najsmaczniejsze lub najbliższe memu sercu.

10 ulubionych restauracji 2015 - najlepsze restauracje w Warszawie 2015

1. Ale Wino – już drugi rok w moim zestawieniu. Tym razem ujęli mnie tym,  że ciągle potrafią czymś zaskoczyć  i to miejsce mi się nie nudzi. W 2015 r. szef kuchni Sebastian Wełpa wprowadził do karty nowe, kreatywne nuty (w tym azjatyckie). Zjadłam kilka wybitnych dań takich jak risotto z suszonymi pomidorami, małżami św. Jakuba i marynowanym pak-choy czy pieczonego suma podanego z aksamitnym musem z kiszonej kapusty oraz chrupiącym kumpiakiem.

2. Opasły Tom  – wracam tu już od kilku lat zauroczona świetną kuchnią Agaty Wojdy. Była to także jedna z pierwszych restauracji, którą odwiedziłam w nowym roku. Tu również symbolicznie zakończyłam gastronomiczny rok 2015 jedząc sylwestrowy obiad. Wracam tu na dania już znane, a także próbować nowości i dań sezonowych. Świetne miejsce zarówno na ploty, randkę czy spotkanie biznesowe.

3. Soul Kitchen Bistro – w ciągu pierwszych tygodni po otwarciu byłam tu chyba z 10 razy (no może ciut mniej). Szef kuchni restauracji Wit Szychowski tworzy tu dania kreatywne, a przede wszystkim smaczne. To miłość od pierwszego kęsa i duża szansa na mocną pozycję w zestawieniu za rok – pod warunkiem, że w karcie pojawią się nowe dania, które będę mogła przetestować, bo starą kartę znam już na pamięć.

4. Mała Polana Smaków – to kuchnia polska w autorskiej odsłonie Andrzeja Polana. Podczas moich kilku wizyt na przestrzeni kilku miesięcy przetestowałam trzy zupełnie różne karty. Zjecie tu wyśmienite dania polskie w nowych odsłonach oparte na sezonowych składnikach.

5. Kieliszki na Próżnej – miejsce wyróżnia ogromny wybór win,  z których wszystkie serwowane są na kieliszki, a także długa lista znakomitych przystawek, które tym kieliszkom mają towarzyszyć.  Jeśli raz tu wejdziecie, będziecie wracać aby spróbować kolejnych dań z kreatywnej i dobrze skomponowanej karty.

6. Bibenda – już drugi rok  pojawia się w moim zestawieniu ulubionych restauracji. Jedno z miejsc, do których wracam na niezobowiązujące spotkanie ze znajomymi. Można tu zjeść dobrą prostą kuchnię przygotowywaną z produktów z dobrych i znanych źródeł. Bibendę odwiedzam regularnie w różnych konstelacjach towarzyskich odkrywając kolejne odsłony sezonowej i ciągle zmieniającej się karty.

7. Ceviche Bar  – to pierwszy lokal w Polsce specjalizujący się w peruwiańskiej specjalności – ceviche. Zjecie tu z pewnością najlepsze ceviche w Polsce. Otworzył go Martin Gimenez Castro, szef kuchni w restauracji Salto, zwycięzca pierwszej polskiej edycji Top Chefa.

8. Mod  – jedyne miejsce w zestawieniu, którego jeszcze nie opisałam,  cały czas wisi na liście miejsc do opisania. To ciekawe połączenie smaków Azji z kuchnią francuską stworzone przez Hamida Trisno. Byłabym tam pewnie jeszcze częstszym gościem gdyby nie ograniczenia godzinowe, a także brak możliwości dokonania rezerwacji.

9. Shipudei Berek – to niezobowiązujące miejsce na spotkania ze znajomymi serwujące kuchnię izraelską. To niezła kuchnia  w przystępnych cenach. Odwiedziłam tą restaurację chyba czterokrotnie w ciągu pierwszych tygodni po otwarciu, ostatnio po przerwie wróciłam i czuję lekkie zmiany na minus w smaku i wyglądzie dań mam nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy, a nie stała tendencja.

10. Przystawki – w 2015 było to najciekawsze miejsce na Muranowie w okolicy gdzie mieszkam (wiem co mówie, przetestowałam wszystkie). Wpadałam tam głównie na lunche, czasem na śniadania. Szczególnie smakowały mi sezonowe dania kuchni żydowskiej, które mam nadzieję bedą cześciej  w karcie.

Poza pierwszą dziesiątką chciałabym wyróżnić jeszcze kilka miejsc, które się w niej nie znalazły, a do których również chętnie wracałam w zeszłym roku. Bywałam w Lokal 14, szczególnie w porze letniej miło było zjeść lunch w ogródku przy Świętokrzyskiej. Na lunch zdarzało mi się wybrać do Sofry, czy Północ Południe, a na weekendowy rodzinny brunch do DZiKa.  Polska kuchnia w nowej odsłonie przyciągała mnie do Varso Vie i  Domu Wódki. Ciekawe jakie zmiany na liście przyniesie 2016 rok…

Podsumowanie

Przewodnik: podsumowanie, rankingi